Dobra matka i prosiak Dżordż

Tak, dobra mame, bo dała swojemu kotku-synu używkę. Wielką, sprasowaną kulę kocimięty, śmierdzącej jak stare skarpety. Jaśniepan odleciał.

W domu trwa walka z myszami. Klapka pułapki żywołapki aż furczy, a ja biegam po ulicy jak wściekła tchórzofretka i wynoszę kolejne ofiary mojej pułapki na żyzne łąki nad Widawą. Mam wrażenie, że wynoszę te ofiary drzwiami, a one wracają przez okna. I tak w kółko i w kółko, od nowa.
Nawet popełniłam o tym dla Państwa komiks:

Wczoraj, [...]  Czytaj dalej

Trudne sprawy – nocne jojczenia Magdaleny G.

Po powrocie z Hiszpanii przyjechała do mnie w odwiedziny siostra.
Znaczy po prostu prosto z Okęcia pojechałyśmy razem do Wrocławia samochodem siostry. To był cały dzień intensywnego podróżowania. Tak intensywnego, że wieczorem ledwo miałam siłę przetoczyć się spacerem po wałach.
Ponieważ tuż przed wyjazdem odwiedzała mię Marta z Kartuz (o czym Wam, Kochani, pisałam), dom miałam mniej więcej ogarnięty. W sensie sprzątnęłam łazienkę i z powrotem przerobiłam [...]  Czytaj dalej

Rozstania i powroty

Urlop minął jak z bicza strzelił.
Odpoczęłam.
Wiecie zresztą. Byliście ze mną w Kraju Basków, Kalabrii i mrocznej Asturii, krainie wiedźm, czarów i gór.
Pytaliście mnie, jak rozłąkę zniósł Jaśniepan. Jaśniepan przez pierwsze dwa dni cierpiał, mimo, że został z Krzyśkiem, otoczony troskliwą opieką. Przez pierwsze dni mało jadł i spał. Głównie spał, jakby chciał przeczekać rozłąkę. Potem doszedł do siebie. Kiedy wróciłam, przywitał mię w ten sposób:

Potem, [...]  Czytaj dalej

Burza, paralotniarz i japoński wachlarzyk

No i wczorajszy dzień w plecy. Znaczy w kwestii internetowej w plecy, bo na Psim Polu wysiadł przekaźnik i my zostali bez internetów. Pisałam opowiadanie. Mam nadzieję wreszcie je skończyć i podrzucić Wam do poczytania.

Japoński wachlarzyk dostałam od Rodziców, którzy w wolnych chwilach zajmują się podróżowaniem. Tym razem wypodróżowali do Japonii. Przywieźli mi kotki Maneki Neko na szczęście, [...]  Czytaj dalej

Koleś z bety, Jackson Pollock, kat miejski i jeleń

A dziś dla Was, Kochani, nowy komiks z kotem i katem. Lubię tę dwójkę.
Chciałam też powiedzieć przez ten komiks, że nie zawsze jest tak przesrane, jak sobie wyobrażamy i że czasem popadamy w dziwne problemy tylko dlatego, że nie potrafimy sami się docenić. W sensie: nie doceniamy naszych możliwości.
Nurtuje mię ostatnio kilka pytań.
Co to jest tak naprawdę kino ambitne? Zaczęłam się nad tym ostatnio zastanawiać. W sensie: co dokładnie kwalifikuje dany [...]  Czytaj dalej

Komiks dla Marty

Marta, moja przyjaciółka, mieszkająca z mężem Michałem (pozdrówko!) w Kartuzach, opisała mi ostatnio jak Jej pieseła, Pufa, pozyskuje jedzenie, którego później nie zjada. Od razu zauważyłam analogię z Jaśniepanem. Jaśniepan też pozyskuje żarcie po to, żeby go nie zjeść. I teraz nie wiem, czy Pufa jest kocim psem, czy Jaśniepan psim kotem. Metody działania mają takie same 🙂 Być może bezsensowne wyłudzanie żarcia jest w ogóle międzygatunkowe. Też na przykład z siostrą [...]  Czytaj dalej

O borsuku, jarmużu i wiśniowym piwie z Belgii

Wiecie, w sobotę koło dziewiętnastej spakowałam się (powiedzmy, że z lekka pobieżnie, jeśli można tak nazwać wrzucenie do plecaka czystych majtek) i pojechałam sobie do Chatki Bimbrowników. Miałam spać na werandzie na hamaku, ale finalnie stwierdziłam, że nie chce mi się wiązać linek i że prześpię się jednak w łóżku, bom zbyt zmęczona na plątanie sznurków (podczas spania na hamaku kluczową rzeczą dla komfortu snu jest odpowiednie przytwierdzenie hamaka do czegoś, [...]  Czytaj dalej

Kuszenie Jaśniepana

Zawsze kiedy mój Jaśniepan próbuje coś zmalować, widzę tę wewnętrzną walkę na jego futerkowej twarzy. Nie muszę Wam chyba mówić, że przeważnie wygrywa diabeł 🙂

Kupiłam sobie kiedyś, za całe dwa pisiont, spodnie trekingowe w lumpeksie. Idealne na mnie, nawet skrócone pod długość, a raczej krótkość moich grubych nóżek. Cieszyłam się jak dziecko na te spodnie, i co? Pierwsze, co zrobiłam, to usiadłam w żywicy i mam teraz na tych gatkach ogromną żywiczną plamę, [...]  Czytaj dalej

© Magdalena Gałęzia | 2018

NIP: 9591558878 | REGON: 021869820 | Polityka prywatności

Wykonanie strony: Małgorzata Skibińska

Top